Saga Pazylowych Lochów

From Pazylopedia
Jump to: navigation, search

Saga Pazylowych Lochów odnosi się do serii zagadek i rebusów powstałych w 2020 roku, luźno powiązanych ze sobą fabularnie.

Rebus 75 - kowaliska

Seria została zapoczątkowana przez kowaliskę Rebusem numer 75. W trakcie jego rozwiązywania na SB rozpoczęły się intensywne dociekania na temat potencjalnej zawartości rebusowych lochów. Pierwszym skojarzeniem były oczywiście skarby, natomiast maranta dopuszczała możliwość, że w środku utknęła sama kowaliska i należy przyjść jej szybko na ratunek. Autorka na szczęście szybko dała oznaki życia na SB, ale ziarno ciekawości zostało zasiane.


Rebus 77 - Jeziu5

Brak odpowiedzi nie przestawał zastanawiać Jezia5, który więc postanowił skumulować swoje wątpliwości w postaci kolejnego rebusu. Wymieniając potencjalne postacie i przedmioty jakie mogły znaleźć się w podziemiach (nomen-omen jeden ze strzałów okazał się być poprawny) bezpośrednio „wywołał” kowaliskę do odpowiedzi. Rebus został skomentowany przez Jacky:

- „Rozumiem, że tak wygląda kreatywna zachęta do stworzenia czegoś nowego :D”

Nie mając innego wyjścia kowaliska obiecała zaspokoić naszą ciekawość nową zagadką.


Zagadka 2105 - kowaliska

Odpowiedzi na wszystkie zadane pytanie (i na kilka których nikt nie zadał) zostały zawarte w zagadce numer 2105. Autorka powitała potencjalnych „pogromców lochu” prostym pytaniem, na które jednak tylko kilka osób odpowiedziało z rozsądkiem. Reszta pazylowiczów udowodniła, że za dodatkowy punkt do rankingu są gotowi zajrzeć wszędzie. Jeziu5 i malami@hom1 w pewnym momencie troszkę wyprzedzili fakty, podczas gdy XXwieczna grzecznie zwiedzała lochy. Nasze błądzenia zostały szybko podsumowane przez autorkę: - „Emocje mam większe niż przy rozwiązywaniu. Rozleźliście się po tych lochach, teraz już nie wiem gdzie kto jest :D”

Eksploracja lochów pozwoliła na zapoznanie się z lokalnymi duchownymi, odkrycie nieznanej odnogi w drzewie genealogicznym Króla Artura, a także dobranie się do legendarnego skarbca (który skrywał największą tajemnicę królestwa)! Jako pierwsza do mety dotarła zolie, której jednak mocno deptał po piętach GZorbA. Ciekawość Pazylowiczów została jednak surowo ukarana, gdy okazało się, że z lochu jest trudniej wyjść niż było wejść. Uwięzionym pozostało więc tylko czekać na przybycie pomocy z zewnątrz… Zwiedzający lochy byli jednak pod ich wielkim wrażeniem:

„Uff, udało się. Super zabawa!! Dzięki :)”zolie

„Przyłączam się do pochwał dla Kowaliski, naprawdę fajna zagadka :)”Zagadka747

„Kowaliska, kolejna perełkowa zagadka w Twoim wykonaniu :) Jestem zachwycona. Chociaż w jednym miejscu prawie zawału dostałam 8O” - marymargaret


Rebus 116 - Jeziu5

Gdy jednak miesiące mijały, a możliwość ucieczki nie pojawiała się, jeden z uwięzionych postanowił wysłać wołanie o pomoc w postaci Rebusu 116 (swoją drogą dobry zasięg jest w tych lochach). Wołanie o pomoc zostało dostrzeżone przez kowaliskę, która obiecała w niedługim czasie podjąć próbę wypuszczenia nas z podziemi…


Zagadka 2141 - kowaliska

Iskierka nadziei pojawiła się w II dzień świąt gdy kowaliska zamieściła zagadkę numer 2141. Swoją drogą okazało się, że zbyt długie przebywanie w lochach niekoniecznie dobrze wpłynęło na obecnych co trafnie skomentowała maranta pisząc: - „Jeziu się spił, maranta się gapi na cztery litery, ludziska chodźta do tych lochów, niezła balanga :twisted:”

Jedncześnie okazało się, że przez te pół roku lochy się znacznie rozrosły i nawet znawcy zagadki 2105 musieli na nowo zapoznawać się z ich topografią. Ciekawostką jest także fakt, że do wizji dołączyła także fonia. Kilku nieuważnych śmiałków przypadkowo trafiło po drodze do Zagadki 72, ale nie był to właściwy kierunek rozwiązywania bieżącego problemu. Kowaliska wykazała dużą troskę o zdrowie Pazylowiczów:

„Trzymam kciuki za wszystkich, bo tyle miesięcy w lochach to niezdrowo dla cery.”

Jacky i maranta przodowali w odkrywaniu wszelkich zakamarków.

Jacky: Czy ktoś już rozgryzł alchemika bądź astrologa? :roll:

maranta: Ja mam zeza rozbieżnego. Jednym okiem patrzę w gwiazdy, drugim na cztery litery, do których alchemik mnie przywiódł.

Pierwszym szczęśliwcem który cały i zdrowy opuścił lochy został Jacky, który przy okazji podał wszystkie złe odpowiedzi w konfrontacji z propozycją nie do odrzucenia. Niewymuszona decyzja to jednak niewymuszona decyzja :DReszta towarzystwa wciąż próbowała odnaleźć rozwiązania wszystkich zagadek. XXwieczna skomentowała nasze wysiłki:

- Gratuluję zagadki! Przednia zabawa! Dobrze, że dodałaś ją po świętach bo inaczej wszyscy by bez lochów z głodu pomarli :D

Komentarz ten wywołał licytację potencjalnych potraw, które zostały Pazylowiczom po świętach, a które kowaliska miałaby wrzucać przez lufcik u astrologa. Jeden z Pazylowiczów został także (nie)słusznie podejrzany o zbyt dogłębne „koneserowanie zagadki”

Jeziu5: Nie! Kompotu z suszu już więcej w siebie nie wcisnę! 8O

malami@hom1: A kto mówi o kompocie. Jeziu zlituj się :D

XXwieczna: Jeziu chyba już na nic do picia nie reflektuje ;)

Jeziu5: Haha, Jeziu został wczoraj upity przez Dzielimierza ;P Albo tak się przynajmniej będę tłumaczyć ;)

Jacky: Nawet w pewnym momencie podejrzewałem, że świsnąłeś mu jedną butelkę - ale jednak wszystkie leżą na swoim miejscu ;)

XXwieczna: No co Ty! Za kradzież butelki to Dzielimierz mógłby go ukarać ;)

Rebus 124 - maranta

Saga kończy się rebusem maranty, czyli drugiej osoby której udało wydostać się z lochów. Jest to trafne podsumowanie sytuacji w jakiej znalazła się kowaliska, „bogatsza o doświadczenia” związane z eksploatacją Pazylowiczów... to znaczy się lochów.

Dalsza przyszłość Pazylowych lochów nie jest obecnie znana, choć nie wyklucza się ich jako miejsca kolejnego OSP.